|

Polska – Reszta Świata

Jakie zachowania zabrałbym ze świata do Polski i odwrotnie. 
Teaser, blog wspólny, share your thoughts.  Export/Import

Miłe sytuacje i przychylne zachowania ludzi sprawiają, że jest nam przyjemnie. Skłaniają też do refleksji i porównań. Lubimy obserwować, a jako Polacy mamy wyjątkowe tendencje do oceniania. Każdy z nas doświadczył wielu pięknych chwil poza granicami naszego kraju oraz sytuacji lub zachowań, które chcielibyśmy skopiować. Fajnie byłoby je czy zabrać ze sobą do Polski, albo jak to ładnie korporacyjnie ująć – zaimplementować w naszym życiu. Poniżej przedstawiłem kilka przykładów z autopsji, którymi dzielę się z Wami.

Z Polski do USA

Z Polski 🇵🇱 do Ameryki 🇺🇸 zabrałbym siebie, aby im ruchy wyrobić. Nie mam cierpliwości do ich pierdołowatości. My Polacy byśmy ich obskoczyli 5x szybciej w każdej czynności. Przeciętny Amerykanin się nie spieszy, ma czas i zachowuje się jak pierdoła. Tu przypomniał mi się kawal:

Żona mówi do męża:  -Ty to jesteś pierdoła! Jesteś taka pierdoła, że jakbyś wziął udział w mistrzostwach świata na największego pierdołę na świecie, to zająłbyś drugie miejsce. 
A mąż – Jak to drugie?      Żona – Bo taka jesteś pierdoła!

Z ziemi włoskiej do Polski

Z Włoch 🇮🇹 przywiózłbym umiejętności gry w piłkę nożną i boiskowe cwaniactwo. Tego nam brakuje. I oni futbolem autentycznie żyją, żyje cały naród. ŻYJE. Nie tylko w dniu meczu reprezentacji. Grywałem z Włochami i nawet jeżeli lubią zabawę indywidualną, to zespołowo – każdy za każdego. To jest inny wymiar psychologiczny TEJ gry w TYM kraju. Ale jednego nie znają. Nie śpiewają: …Nic się nie stało, hmmmmmm nic się nie stało…” No i hymn mają rewelacyjny, nawiązujący również w ostatniej zwrotce do Polski z okresu rozbiorów.

A co z Kaukazu

Z Gruzji 🇬🇪 gruzińską gościnność, chociaż na tym polu jako Polacy jesteśmy także w czołówce światowej (well done PL!). Trzeba również Gruzinom oddać, że we wznoszeniu toastów mają mistrza świata i rekord Guinessa. 2 w 1. W ilości, jakości i duchowości.

Od Maradony, Messiego i papieża

Z Argentyny 🇦🇷. Koniecznie zabrałbym wołowinę 🥩. Wow, miodzio.  Miodzo 🍯, to właściwie zabrałbym manuka z Nowej Zelandii, ale to inny temat. Trzeba przyznać, że smak wołowiny argentyńskiej i to wielu partii mięsa jest niepowtarzalny. Namawiam w ciemno. Wizyta u gauchów argentyńskich z posiłkiem będzie dla podniebienia niebem, a żołądka piekłem. Ogólna wiedza wśród Argentyńczyków na temat nazw płatów mięsa – bezkonkurencyjna.

America Latina

Z krajów latynoskich -zamiłowanie do muzyki „latiny” i tańca .  Przecież nawet gdy się nie umie wywijać tak jak oni, to biodra same tańczą. Pamiętacie kubańskie rytmy, które wygrywane w każdej knajpce nawet nie muszą zachęcać do tańca? To się dzieje samo. W Kostaryce nawet obcy brali mnie do tańca. Nie, nie mężczyźni. Las mujeres :).

Z Antypodów

Z Australii 🇦🇺 i Nowej Zelandii 🇳🇿 i wysp polinezyjskich. Stamtąd przywiózłbym do naszego  kraju uczciwość, mówienie prawdy, „nie kręcenie” i obce dla nich tzw. cwaniactwo. Doświadczyłem przeróżnych sytuacji w tej materii naście razy.

Moi turyści nastokrotnie zostawiali w różnych miejscach, (barach, restauracjach, toaletach, hotelach) różne przedmioty np. portfele, dokumenty, torebki, telefony, rzeczy, kurtki itp. Skuteczność odzyskania  pozostawionych rzeczy w tych krajach była dla nas wszystkich zaskakująco wysoka i do dziś sięga niemal 100%. Piszę niemal, bo jeden klient zostawił raz wg niego w szatni opaskę magnetyczną na rękę i tej opaski nie odnalazłem.  W hotelu Rydges Plaza w Cairns np. pani recepcjonistka przy wyjeździe pyta tylko, czy korzystaliśmy z minibaru, czy nie, bez, jak to czasami
w świecie bywa (szczeg. w Ameryce Pld.), telefonowania do pokojowej, czy sprawdzania w systemie, czy czegoś nie wypiliśmy, za co trzeba uregulować rachunek. 

Wspomniałem o mówieniu prawdy. W urzędach, nie tylko imigracyjnym i biosecurity na lotniskach prawda zawsze popłaca. Byłem często świadkiem, jak ktoś chciał po swojemu, po polsku coś zachachmęcić i przewieźć, więc kończyło się na karach finansowych (400 dolarów NZD za np. przewożone 4 banany).

Z Afryki Zachodniej

Konkretnie z Gambii 🇬🇲 i Senegalu 🇸🇳. Tu nie sposób nie zwrócić uwagi na uśmiechające się do nas twarze i możliwość bezpiecznego poruszania się po zmroku.  Stąd zabieram miłe podejście lokalesów do nas – turystów. Tu jest ono nieprzeciętne. Nie bez przyczyny o tym regionie mówi się -Uśmiechnięte Wybrzeże Afryki.

A co na export?

Z Polski 🇵🇱 w zasadzie wszędzie zabrałbym w świat nasze polskie jedzonko, którego najbardziej mi brakuje podczas długich wyjazdów. Nic odkrywczego, każdy z nas od małego przyzwyczajony jest do pewnych smaków. Mamy swoje zwyczaje żywieniowe, więc z pewnością nam Polakom tych naszych smaków po pewnym czasie po prostu brakuje. Docenimy nasze bogactwa po  „wypasionych” śniadankach amerykańskich (FUJ). 

To może coś jeszcze z wyspy

Z Fiji 🇫🇯.   Nieudawany i szczery uśmiech niemal od każdego mieszkańca tej melanezyjskiej wyspy. Za każdym razem, gdy tam jestem. I nie ma w tym żadnej np. arabskiej kalkulacji sprzedażowej, żadnych: „dobra, dobra zupa z bobra”.  Po prostu Fidżijczycy tacy otwarci, autentyczni i mili są, a lekko w życiu nie mają.  Codziennie i wiele razy dziennie  każdej strony usłyszymy powitanie „Bula
i jest to dla nas niezwykle sympatyczne. Taki kawałek przyjaznego podejścia i wiele uśmiechu chciałbym zabrać do naszej Polski. 

Dygresja

Bez względu na to, ile i jakie polskie wady mieć będziemy, to i tak zawsze będę Polakiem. Dumnym Polakiem! Polskaaa biało-czeeerwoniii!  Niestety wielokrotnie było mi przykro, kiedy spotykałem „Polaków” z obcymi już paszportami, którzy wstydzili się ujawnić że są Polakami. Dla mnie smutne
i słomiane. 

Zachęcam do komentarzy i dzielenia się swoimi doświadczeniami. Co moglibyśmy zapożyczyć
z innych krajów do Polski, a czym my możemy imponować poza granicami naszego przepięknego kraju?  Pomysły na import? A może eksport?

Podobne posty

Dodaj komentarz