| |

Języczkiem przez świat

Miło jest, gdy się uśmiechamy i widzimy radosnych ludzi. To zaraźliwe. Wtedy też się chce. My Polacy też lubimy się śmiać, choć na co dzień, sądząc po wyrazach twarzy bywamy raczej ponurzy.

Wyjaśnienie

Jak tu nie być ponurym, kiedy z uśmiechem i nadziejami siadamy przed telewizorem, aby dopingować reprezentację Polski w piłce nożnej. No i na tym uśmiech się kończy i słychać:

To oczywiście moje subiektywne obserwacje. To również nie oznacza, że nie umiemy i nie lubimy się pośmiać. Komików mamy przecież doskonałych. Zaczynając od mojego ulubionego dawniej Marcina Dańca, przez kabarety (Neonówka mistrzem świata), na politykach kończąc (Ci to raczej „żenuła”, ale „co zrobisz, jak nic nie zrobisz”).  

Sytuacji do śmiechu w naszym kraju, choć czasami przez łzy nie brakuje. Śmiać się trzeba, a najlepiej z innych. Broń Boże nie z nas samych. Jakbyśmy mieli coś  wspólnego z Niemcami… 

Z innej beczki

Wracacie z wakacji z pełnymi od zdjęć telefonami, czasami notatkami. Z pewnością niektóre z nich zawierają ciekawe, często śmieszne nazwy, czasami składające się z tych samych zwrotów, typu pucio pucio. Występują w różnych częściach świata.  Gdybym zaczął  je notować lata temu, dziś mielibyśmy pokaźny zbiór, ale z Wasza pomocą chętnie ten temat poszerzę, zatem swoje odkrycia zapiszcie w komentarzach please, pośmiejemy się wspólnie.  

Gele gele  – transport publiczny rozklekotanych busików w krajach Afryki Zach. I jeżdżą !

Tuk tuk – trójkołowe taxi z Azji

Willy willy  (nie mylić z wydzierganym wiadomo na czym, rozwinięciem skrótu –  Welcome 
                  To Jamaica Everybody And Have A Good Time! 

Willy willy w jęz. australijskich Aborygenów plemienia Anandu oznacza tworzące się słupy
powietrzne na pustyni oraz na świętej górze Uluru, zdmuchujące swoją siłą
wspinających się na świętą górę tych, którzy nie uszanowali obyczajów rdzennych
mieszkańców, aby się tam nie wspinać. Od 29 października 2019 r. wspinanie na Uluru jest
już prawnie zabronione! I bardzo dobrze.

Z kolei wiki wiki na Hawajach, to „szybko” (quickly)

Wee wee – (ang. wym. łi łi –  jak małe dzieci chcą siku, to tak mówią, co nie jest 
                 równoznaczne z tym, czy chcą zrobić, czy już zrobiły)

Waka waka e e –  ahahaha  :))) mam Was  – to Shakira

Mahi mahi – dolphin fish  – złota makrela występująca m.in. w wodach Pacifiku, mahi mahi na Hawajach, to mniam mniam . Podobnie, jak łosoś, którego nazywają lomi lomi – salmon, czyli surowe kawałki łososia z cebulką i pomidorkiem – mniam mniam. 

Tse tse – o niej słyszeliśmy już jako dzieci, ale nie pamiętam dlaczego, uczyliśmy się wtedy o Afryce?

Kaka – jeden z utalentowanych piłkarzy Brazylii, chociaż u nas niemowlaki nadają temu 
          słowu inne znaczenie. W Nowej Zelandii kaka, to endemiczny gatunek ptaka.

Jiggy jiggy – (wym. tak samo yigi yigi lub dżigi dżigi :), aboryg. Tjabugaj – Didgeridoo, czyli instrument muzyczny  – długi wydrążony kawałek drzewa eukaliptusowego, coś w rodzaju długiej trąby

Gudju gudju – (wym. gudziu gudziu) aboryg. Tjabugaj – tęcza

Kontynuuj czytanie po 3 hitach z Kaczogrodu
  1. Taś taś
  2. Cip cip
  3. Kici kici    – jak w Nowej Zelandii im powiedziałem, to pokulali się ze śmiechu.

Bula  Bula – powitanie na Fiji. 

Buli buli – podanie dłoni i uściśnięcie –  Fiji

Tam tam – bęben podobny do jembe

Ju ju (wym. dżu dżu) – amulety w Afryce Zachodniej o różnym przeznaczeniu, głównie 
         pozytywnym, w celu ochrony zdrowia, przed ewentualnym wypadkiem, ale niektóre 
         posiadają nawet moc skrzywdzenia drugiej osoby

Woolloomooloo – wym. łulu mulu –  aboryg. – „miejsce spotkań” – nazwa dzielnicy
w Sydney

Fufu – tak nazwaliśmy kiedyś z siostrą naszego pieska

Bara bara – nawet w Polsce nie wymaga tłumaczenia 🙂 – ahahaha, ale w Australii w jęz.  plemienia Tjabugaj w Queensland,  bara bara  – oznacza ptaka, czyli jednak ma trochę wspólnego z naszym bara bara 😀

Welcome to Tonga

Nieco inne, ale dobre – podstawowe zwroty z wyspy Tonga, w języku tongijskim:

Malo e lelei    –  cześć

Malo e lelei ki he pongipongi ni   –  Dzień dobry

Fefe hake?    – Jak się masz?

Faka mole mole   – proszę  (czujecie? – faka mole mole :), za tongijskie „proszę” gdzie indziej na świecie w mordę można dostać  :). Zawsze można przeprosić 🙂  Faka molemole’iau (przepraszam (przykro mi).

Rozmiar ma znaczenie i Antypody nie odbiegają

Innego rodzaju nazwy, to oczywiście i te najdłuższe na świecie i te najkrótsze i rozmaite, które dla nas stanowią ciekawostkę i z których możemy się pośmiać.  

Z Ameryki Północnej też przywiozłem nazwę łowiska  Chargoggagoggmanchauggagoggchaubunagungamaugg, a konkretnie jeziora Webster w stanie Massachussets, stanowiąca jednocześnie najdłuższą nazwę w USA. 

Wrócmy do Europy. Miejscowość na wyspie Anglesey w pn-wsch Walii, której nazwa oznacza  Kościół Świętej Marii w dziupli białej leszczyny przy wartkim wirze wodnym oraz Kościół Świętego Tysilio przy czerwonej jaskini. Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch. Na codzień używa się skrótu Llanfairpwll lub Llanfair P.G., aby ją odróżnić od wielu innych walijskich miejscowości zwanych Llanfair.

Kończąc ponownie śmigamy na Antypody.  W Nowej Zelandii można się uśmiać, bo jest tam wiele śmiesznych dla nas nazw miejscowości. Kilka przykładów: Whatawhata, Rama rama, Mere mere, Onga onga, Keri keri, Kihi kihi, Matamata, Tuki tuki, Kari kari, Parenga renga i kune kune (świnka a’la wietnamska ze spłaszczonym ryjem).

Maorysi  wh  wymawiają jak f więc tu dla Was małe ćwiczenie. Prosze wymówić nazwy własne miejscowości: Whakatane lub Whakapapa.
Czy Wy siebie słyszycie. Koniec ćwiczenia. Koniec przeklinania.

Pełna nazwa doliny na wyspie północnej w Nowej Zelandii też jest imponująca, szczególnie, jak się próbuje ją po Maorysach powtórzyć: Te whakarewarewatangaoteopetauaawahiao. Miejsce,
w którym plemiona Wahiao zbierają się na wojnę .

Na Wyspie Północnej niedaleko Porangahau w regionie Hawke’s Bay znajduje się miejscowość
o najdłuższej na świecie nazwie, odnotowej w Księdze rekordów Guinessa. Ma 85 liter i w jęz. maoryskim zapisana jest tak:

Taumatawhakatangihangakoauauotamateaturipukakapikimaungahoronukupokaiwhenuakitanatahu”

Oznacza miejsce, w którym Tamatea, człowiek o potężnych kolanach, który ześlizgnął się z gór, wspiął się na nie i je połknął, znany jako „pożeracz lądu”, grał tu na flecie swojej ukochanej. Lokalnie to miejsce nazywa się Taumata Hill. Trudno wymówić, ale kto chce usłyszeć jak się wymawia kliknij tu.

Są tez i „wypasione” nazwy z innego bieguna: Wioska w Norwegii o nazwie Å oraz miejscowość we Francji, która nazywa się: Y. I to jest konkret! 

Kończymy lokalnie

Żegnam się tymczasem piernie po polsko-węgiersku i równie smacznie, jak placek węgierski. Placek, plackiem, ale Polska-Węgry, to dwa bratanki. Już wiem nawet skąd to bratanie się wzięło. My mamy w Polsc miejscowość Pizdy, a na Węgrzech jest Nagykutas. Geografii i przyrody nie oszukasz. 

Berlusconi tego bratania nam trochę pozazdrościł i dzięki niemu powstał światowej klasy hit, który
i nam niech towarzyszy na zawsze😃  –  Bunga bunga !!! 

A pepiki zawsze będą mistrzami świata:

I tu Wasze komentarze proszą się same!!!   „Daj, daj daj, nie odmawiaj!”  – błaga komentarz. Nie pozostańcie obojętni, bo komentarz dopadnie Was sam. 

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.